Świat

Zbrodniarz wojenny na niemieckim piedestale

Albert Speer, fot.: PAP/DPA
podpis źródła zdjęcia

Albert Speer, jeden z czołowych niemieckich nazistowskich dygnitarzy, zbrodniarz wojenny, nie tylko uniknął kary śmierci podczas procesów norymberskich, ale po wyjściu z więzienia stał się gwiazdą w RFN. Swoim rodakom opowiadał kłamstwa, które chcieli usłyszeć. O bajach, którymi karmił Niemców opowiada ekspozycja prezentowana w Berlinie „Albert Speer w Republice Federalnej Niemiec”.

Wystawa za pomocą fotografii, cytatów oraz materiałów wideo przypomina o udziale Speera w najważniejszych strukturach Trzeciej Rzeszy, w procesach norymberskich, ale także w establishmencie Republiki Federalnej Niemiec, gdy były nazistowski dygnitarz stał się człowiekiem popularnym i szanowanym.

Pokazuje, jak nazistowski polityk kreował legendę o sobie jako człowieku, który choć piastował wysokie funkcje w Trzeciej Rzeszy, to nie miał pojęcia o zbrodniach systemu, który współtworzył.

Ekspozycja demaskuje powtarzane przez zbrodniarza kłamstwa. Twórcy wystawy przypominają, że Albert Speer był nie tylko architektem, ale także ministrem uzbrojenia i amunicji, który przedłużył wojnę o kilkanaście miesięcy. O tym, jak ważnym był dygnitarzem, przypominają m.in. okładki gazet „Die Woche” czy „Deutsche Illustrierte” z lat trzydziestych, na których Speer widnieje razem z Hitlerem.

Podczas procesów norymberskich został skazany na 20 lat więzienia. Z twierdzy Spandau wyszedł w 1966 roku. I rozpoczął kolejny etap swojej „kariery”.

Na archiwalnym filmie z 1966 roku goście „Topografii Terroru” mogą zobaczyć, jak wyglądały pierwsze dni Speera na wolności: pojawił się w luksusowym hotelu, był oblegany przez dziennikarzy, traktowano go jak gwiazdę.

Speer do końca życia przekonywał, że nie wiedział o Holokauście.
,,

Twierdził, że nie wiedział o zbrodniach nazistowskich i uwiedziony aurą Hitlera zaangażował się w wojnę nie z własnej winy. Speer w tej sprawie - co wykazały zbadane przez historyków dokumenty – kłamał


– ujmują autorzy ekspozycji.
Speer wydał książki, które stały się bestsellerami, nie tylko w Niemczech. Zestaw tych wydanych w kilku językach tomów jest jednym z najbardziej przykuwających uwagę elementów wystawy. Speer miał też wpływ na popkulturę - to na podstawie jego wersji zdarzeń powstał film „Bunkier” z Anthonym Hopkinsem z 1975 roku (kadr z tego filmu możemy oglądać na wystawie) czy „Za drzwiami Trzeciej Rzeszy” z roku 1981. W szczytowym punkcie jego kariery na historię hitlerowskich Niemiec patrzono właśnie jego oczami.

W swoich książkach i wywiadach Speer konsekwentnie budował mit „dobrego Niemca”, „dobrego narodowego socjalisty”.

Dla Niemców szczególnie atrakcyjne były dwa wątki w kłamstwach Speera.

Po pierwsze - mogli identyfikować się z jego tłumaczeniami, że chciał tylko dobrze wykonywać swoją pracę, że był jedynie „apolitycznym technokratą” i „sumiennym fachowcem”.

Po drugie - gdy mówił, że nie wiedział o zbrodniach systemu, który współtworzył, wielu Niemców mogło argumentować, że skoro tej wiedzy nie miał ktoś tak wysoko postawiony, to tym bardziej oni nie mogli jej posiadać.

Jedną z najważniejszych publikacji, które ujawniały kłamstwa Speera, była wydana w 1982 roku książka Matthiasa Schmidta „Albert Speer, koniec pewnego mitu”.

Wystawa jest prezentowana w berlińskim muzeum „Topografia Terroru”. Wstęp jest bezpłatny.
źródło: 
Pobierz aplikację  TVP POLONIA
Aplikacja mobilna TVP POLONIA - Android, iOS, AppGallery
Więcej na ten temat