Kartka z kalendarza

Światowy Dzień Uchodźcy

20 czerwca obchodzimy Światowy Dzień Uchodźcy, fot. Getty Images/Sefa Karacan/Anadolu Agency
20 czerwca obchodzimy Światowy Dzień Uchodźcy, fot. Getty Images/Sefa Karacan/Anadolu Agency
podpis źródła zdjęcia

Jeszcze nigdy tak wielu ludzi nie zostało zmuszonych do opuszczenia swych domów. Na koniec 2023 roku było to ponad 117 milionów osób na całym świecie. Dziś przypada Światowy Dzień Uchodźcy.

Od 2014 roku liczba uchodźców na świecie wzrosła aż trzykrotnie. Mowa tu o osobach zdefiniowanych w Konwencji genewskiej z 1951 roku, a więc takich, które musiały opuścić swój kraj w obawie przed zagrożeniem.


Ale większość z obecnie już przeszło 120 milionów przymusowo przemieszczonych stanowią przesiedleńcy wewnętrzni, a więc osoby, które także zostawiły swój dobytek, ale nie przekroczyły granicy.

Szacunki na koniec 2023 roku mówiły o prawie 76 milionach takich osób.

,,

Wśród nich 68,3 mln były przemieszczone w wyniku konfliktów, wojen i przemocy, natomiast 7,7 mln w wyniku klęsk żywiołowych. Niestety sytuacja mocno się pogarsza, bo jest to wzrost o 51 procent w ciągu ostatnich pięciu lat


- wylicza Magdalena Irzycka z Polskiej Akcji Humanitarnej.


Ale rzeczniczka PAH Helena Krajewska podkreśla, że dane roczne mogą być nieco mylące.


Jak tłumaczy, wewnętrzne przesiedlenia związane ze zjawiskami klimatycznymi stanowią najczęstszy powód przymusowego pozostawienia swojego domu.

,,

Więcej osób musiało uciekać we własnym kraju przez katastrofę naturalną, przez zmiany klimatu - wichury, cyklony itd., a mniej przez konflikty, brak bezpieczeństwa czy przemoc. Tylko że wiele z tych osób wraca do domu po kilku miesiącach i dlatego - na koniec roku już nie żyją w tym przemieszczeniu


- mówi Helena Krajewska.
Światowy Dzień Uchodźcy został ustanowiony w 2000 roku przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Ma on zwracać uwagę na sytuację i potrzeby milionów uchodźców na całym świecie.

Sondaż dla „GW”: Polacy o uchodźcach: przeciw, a nawet za

49 proc. Polaków jest za przyjmowaniem uchodźców do Polski, natomiast 42 proc. przeciw - wynika z sondażu pracowni Opinia24 dla „Gazety Wyborczej”.


Jak zauważa dziennik, Polacy są coraz mniej przychylni uchodźcom, chętnie jednak dadzą się uchodźcy leczyć, a nawet powitają go w rodzinie jako zięcia.


49 proc. ankietowanych opowiedziało się za przyjmowaniem uchodźców do Polski, w tym 35 proc. z zastrzeżeniem, że powinni być to obywatele krajów sąsiednich, np. Ukrainy i Białorusi; jedynie 14 proc. zgadza się, by otwierać drzwi także przed uchodźcami z dalszych zakątków świata.


42 proc. respondentów sprzeciwia się przyjmowaniu uchodźców, a 9 proc. nie ma w tej sprawie wyrobionego zdania.

Jak podaje „GW”, najbardziej otwarci są mieszkańcy dużych miast (32 proc. za przyjmowaniem uchodźców z całego świata), najmniej mieszkańcy miast do 20 tys. ludności (8 proc.) i wsi (10 proc.). Najwięcej przeciwników przyjmowania uchodźców jest w regionach uznawanych za „bastiony PiS”: 61 proc. na Podkarpaciu i 70 proc. w Świętokrzyskiem.


Dziennik zwraca uwagę, że choć 59 proc. ankietowanych popiera stosowanie „pushbacków” wobec migrantów na granicy polsko-białoruskiej, to prawie 80 proc. nie ma nic przeciw temu, by uchodźcy pracowali w handlu i usługach albo nas leczyli.


Podano, że Polakom nie podoba się wizja uchodźcy jako lokalnego polityka - 35 proc. na „tak” wobec 58 proc. na „nie”. Uchodźcę jako sąsiada zaakceptowałoby 75 proc. badanych, a jako zięcia 64 proc. - dodano.


Sondaż przeprowadzono 4-5 czerwca na reprezentatywnej grupie 1001 Polaków metodą wywiadu telefonicznego wspomaganego komputerowo (CATI).

źródło: IAR, PAP
Pobierz aplikację  TVP POLONIA
Aplikacja mobilna TVP POLONIA - Android, iOS, AppGallery
Więcej na ten temat