Kultura

Naukowcy odkryli sekret „Mona Lisy”. Leonardo użył tajemniczego składnika

fot. Getty Images/Kiran Ridley
fot. Getty Images/Kiran Ridley
podpis źródła zdjęcia

Naukowcy i historycy sztuki z Francji i Wielkiej Brytanii odkryli właśnie kolejną tajemnicę „Mony Lisy”. Tym razem nie chodzi jednak o jej uśmiech, ale składnik, który Leonardo da Vinci wykorzystał podczas malowania tego słynnego dzieła. Farba użyta przez mistrza zawiera plumbonakryt - rzadki związek ołowiu.

Analizę struktury chemicznej mikropróbki słynnego obrazu wykonali badacze z Wielkiej Brytanii i Francji, a efekty swojej pracy opisali w artykule, który ukazał się na łamach „Journal of the American Chemical Society”.


Dzięki wykorzystaniu najnowszych technik badań rentgenowskich udało się ustalić, co zawierała farba olejna, którą Leonardo da Vinci zagruntował drewno topolowe, na którym namalował później słynną Giocondę. Tym, co szczególnie zainteresowało badaczy, był obecny w farbie plumbonakryt - rzadki związek ołowiu, który jest stabilny tylko w środowisku zasadowym.

,,

Leonardo prawdopodobnie próbował przygotować gęstą farbę odpowiednią do pokrycia drewnianego panelu «Mona Lisy», dodając do oleju dużą ilość tlenku ołowiu II


- stwierdzili we wspomnianym artykule naukowcy.

Odkrycie potwierdza tezę, że da Vinci lubił eksperymenty

Odkrycie to potwierdziło przypuszczenia historyków sztuki, że da Vinci, zaczynając pracę nad portretem, użył sproszkowanego tlenku ołowiu, by zagęścić farbę i przyspieszyć jej wysychanie.


Zdaniem chemików najprawdopodobniej rozpuścił sproszkowany tlenek ołowiu, który ma pomarańczowy kolor, w oleju lnianym lub orzechowym i podgrzał tę mieszaninę w celu uzyskania gęstszej i szybciej schnącej pasty.


Jak powiedział rozmowie z Associted Press autor artykułu Victor Gonzalez, chemik z francuskiego Narodowego Centrum Badań Naukowych:

,,

Leonardo uwielbiał eksperymentować, a każdy z jego obrazów jest zupełnie inny pod względem technicznym. W tym przypadku interesująca była możliwość przekonania się, że podłoże, na którym namalowano «Mona Lisę», faktycznie zostało zagruntowane specyficzną techniką.


Receptura, której użył da Vinci, była przekazywana przez wieki

Gonzalez wcześniej badał skład chemiczny wielu innych dzieł, m.in. Leonarda da Vinci, Rembrandta i innych wielkich mistrzów. U kilku z nich, m.in. u Rembrandta i Van Gogha, odkrył obecność plumbonakrytu.

,,

To nam pokazuje, że ta receptura, której użył da Vinci, była potem przekazywana przez wieki. Trudno się temu dziwić, bo to bardzo dobry przepis


- stwierdził chemik.

Analizowana próbka gruntu z „Mony Lisy” była nie większa od średnicy włosa, ledwo widoczna gołym okiem.


Pobrano ją z prawej górnej krawędzi obrazu. Naukowcy zbadali jej strukturę atomową za pomocą promieni rentgenowskich w synchrotronie, czyli urządzeniu, które przyspiesza cząstki do prędkości zbliżonej do prędkości światła.

źródło: 
Pobierz aplikację  TVP POLONIA
Aplikacja mobilna TVP POLONIA - Android, iOS, AppGallery
Więcej na ten temat