1 kwietnia 1925 roku urodził się w Krakowie Wojciech Jerzy Has, twórca takich filmów jak m.in. „Rękopis znaleziony w Saragossie”, „Pętla”, „Jak być kochaną”, „Sanatorium pod klepsydrą” i „Lalka”. Uchwałą Senatu RP stał się jednym z patronów 2025 roku.
Malarz ekranu, poeta czasu
Has urodził się 1 kwietnia 1925 roku w Krakowie – mieście, które ukształtowało jego estetyczną wrażliwość i duchową niezależność. W latach 40. studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, a jego marzeniem było malarstwo.
Jak mówił: „Malarstwo? To jak gra na fortepianie. Trzeba 8 godzin ćwiczyć, a nie «z doskoku» podchodzić do sztalug”. Przypadek sprawił, że przekroczył próg Instytutu Filmowego przy ul. Józefitów – i już przy kinie pozostał.
Jego twórczość nazywana jest „malarstwem ekranu”. Filmy Hasa – takie jak „Rękopis znaleziony w Saragossie”, „Sanatorium pod klepsydrą” czy „Lalka” – to dzieła pełne symboliki, metafor, wizualnego przepychu i filozoficznej głębi.
Jak zauważył krytyk Tadeusz Sobolewski:
,,Był wielkim samotnikiem polskiego kina. Tworzył poza układami, poza nurtami, ale zawsze na najwyższym poziomie artystycznym.
Skromny mistrz o niezwykłej wyobraźni
Choć Has był osobowością zamkniętą i nie dążył do rozgłosu, jego dorobek zyskał uznanie na całym świecie.
Barbara Sass-Zdort wspominała:
,,On jest dla mnie wzorem reżysera… Uważam, że to jest największy reżyser – niedoceniony kompletnie.
Jego uczeń, Mariusz Grzegorzek, dodawał:
,,Ludzie, którzy go nie znali, wyobrażali go sobie jako szalonego wizjonera. A to był zwykły pan w sweterku, który wypalał setki papierosów dziennie i bardzo mało się odzywał. Ale gdy już mówił – trafiał w sedno.
Kino ponad czasem i przestrzenią
Has często sięgał po wielką literaturę – Jana Potockiego („Rękopis...”), Brunona Schulza („Sanatorium...”), Bolesława Prusa („Lalka”).
Tworzył adaptacje, które zachwycały nie tylko treścią, ale i formą.
,,Igraszki z czasem uruchamiają wyobraźnię filmowego odbiorcy (…) podstawowy dla mnie temat kina – to temat wędrówki
– pisał.
W audycji Polskiego Radia z 1973 roku mówił:
,,«Sanatorium pod klepsydrą» to tekst tak świetny, że ja jako reżyser miałem niewiele do dodania.
Inspiracja dla świata
Filmy Hasa inspirują kolejne pokolenia twórców. Martin Scorsese i Francis Ford Coppola sfinansowali cyfrową rekonstrukcję „Rękopisu znalezionego w Saragossie”, który uznali za dzieło kultowe.
W powieści „Amerykańscy bogowie” Neil Gaiman pisał: „Zaczynał odnosić wrażenie, że wyhalucynował sobie «Rękopis...»”. To najlepszy dowód na to, jak bardzo jego filmy działały na wyobraźnię.
Mistrz pedagog i mentor
Od 1974 roku Has wykładał w łódzkiej szkole filmowej, a w latach 1990–96 był jej rektorem.
,,Senat jest miejscem, gdzie chcemy wspierać takich twórców jak Has. Już przygotowujemy stulecie Andrzeja Wajdy – ale dziś świętujemy Mistrza Hasa
– mówił senator Jerzy Fedorowicz podczas otwarcia wystawy poświęconej reżyserowi.
Jego wpływ na studentów był ogromny.
,,Praca z Hasem to było wspaniałe doświadczenie zawodowe i prywatne. Nauczyłam się nie tylko rzemiosła, ale też bezkompromisowości wobec sztuki
– wspominała Sass-Zdort.
Dziedzictwo nieprzemijające
Wojciech Jerzy Has zmarł 3 października 2000 roku w Łodzi. Ostatnim filmem fabularnym w jego dorobku była „Niezwykła podróż Baltazara Kobera” (1988). Pozostał wierny własnemu stylowi i przekonaniom, nawet gdy zapłacił za to wieloletnim milczeniem twórczym.
Senat RP w uchwale zaznaczył: „Działał niejako poza systemem państwowej kinematografii, unikał rozgłosu, nie należał do klik i koterii. Swoją odrębność przypłacił milczeniem, ale nawet bez tych nienakręconych dzieł jego dorobek inspiruje świat”.
Dziś filmy Hasa są częścią kanonu światowego kina, a jego estetyka i przesłanie pozostają aktualne. Jak mówił jego uczeń Mariusz Grzegorzek:
,,Nawet gdyby mu pozwolono robić filmy dziś, byłyby one na totalnym offie. On nie dostosowałby się do zdziczałego świata. Był kimś zupełnie wyjątkowym.