Choć dziś trudno to sobie wyobrazić, przez pierwsze trzy wieki chrześcijaństwa nie obchodzono Bożego Narodzenia. W tamtym okresie najważniejszym świętem roku liturgicznego była Wielkanoc. Dopiero w IV wieku, wraz z końcem prześladowań chrześcijan, narodziła się tradycja celebracji narodzin Jezusa. Pierwsze oficjalne obchody miały miejsce w Betlejem, po wybudowaniu Bazyliki Narodzenia Pańskiego.
Nie pogańska tradycja, lecz chrześcijańska symbolika
Wbrew powszechnym teoriom, obchody Bożego Narodzenia nie były próbą zastąpienia wcześniejszych świąt pogańskich. Jak podkreśla polski patrolog (sjp.: patrologia - dział historii literatury oraz teologii zajmujący się badaniem życia i twórczości autorów dzieł teologicznych z pierwszych wieków chrześcijaństwa) ks. prof. Józef Naumowicz, święto to nie ma nic wspólnego z kultem Słońca ani tradycjami rzymskimi czy egipskimi.
Rocznica narodzin Chrystusa opiera się na chrześcijańskiej symbolice światłości, która pokonuje mrok, co idealnie wpisuje się w przesilenie zimowe – najkrótszy dzień roku.

Tradycja obchodów wigilii i pasterki sięga IV wieku, kiedy w 328 roku w Betlejem poświęcono Bazylikę Narodzenia Jezusa
W wigilię święta patriarcha Jerozolimy udawał się w procesji do Betlejem, gdzie w Grocie Narodzenia odprawiał nocną Mszę Świętą. Pasterka, inspirowana ewangeliczną historią o pasterzach, stała się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów Bożego Narodzenia. Po pasterce wierni uczestniczyli w całonocnym czuwaniu w bazylice.
Początkowo Boże Narodzenie obchodzono 6 stycznia, jednak z czasem datę tę przesunięto na 25 grudnia, uznawaną w czasach rzymskich za dzień przesilenia zimowego. W 335 roku zwyczaj obchodzenia narodzin Chrystusa dotarł z Betlejem do Rzymu, skąd rozprzestrzenił się na inne kraje.
Dziś trudno sobie wyobrazić chrześcijański kalendarz liturgiczny bez Bożego Narodzenia, którego początki wiążą się z czasami cesarskimi i skromnymi celebracjami w Betlejem. Tradycja ta trwa niezmiennie od niemal 1700 lat, przypominając o przyjściu na świat Zbawiciela.