„Kocham siebie w tym zawodzie. Nie kocham teatru ani filmu. Lubię to. Urodziłem się po to, by grać duże rzeczy” – mówił jeszcze jako student szkoły teatralnej Roman Wilhelmi. Ta odważna deklaracja okazała się zapowiedzią jednej z najbardziej niezwykłych karier w historii polskiego aktorstwa.